Kiedy trener rywali podchodzi do ciebie po meczu, by powiedzieć, że wracasz samolotem z jego zespołem – to wiesz, że nie zagrałeś źle. Tak mógł się czuć Cristiano Ronaldo, którego genialny występ w sparingu przeciwko Manchesterowi United zamienił się w błyskawiczne podpisanie kontraktu. Sir Alex Ferguson już w przerwie zadzwonił do działaczy „Czerwonych Diabłów” by oznajmić, że chce CR7 u siebie natychmiast.

– Musieliśmy działać szybko. Po meczu do niego podszedłem i powiedziałem mu, że leci z nami. Odpowiedział, że nie ma pieniędzy i musi się zobaczyć z matką – wspominał po latach sir Alex Ferguson w wywiadzie dla SPORTbible, który przeprowadzał jego były piłkarz i kolega CR7 z boiska, Gary Neville, który zażartował w odpowiedzi, że to było porwanie.

– Mogło tak być – odparł SAF ze śmiechem. – Następnego dnia zorganizowaliśmy prywatny samolot dla niego oraz jego rodziny. Ostatecznie podpisał z nami kontrakt.

18 lat temu Cristiano Ronaldo podpisał kontrakt z Manchesterem United

Embed from Getty Images

Bardzo duży wpływ na ogłoszony 12 sierpnia 2003 roku transfer miał mecz, który rozegrano kilka dni wcześniej z okazji otwarcia nowego stadionu w Lizbonie. Sporting mierzył się w nim z Manchesterem United, a Cristiano Ronaldo bardzo mocno pracował na transfer. Bywał nieuchwytny dla obrońców, zwłaszcza dla grającego na prawej obronie Johna Oshe’a. Mówi się, że po jednej z akcji, w której minął dwóch obrońców i groźnie uderzył na bramkę United Ferguson podjął decyzje o zakupie CR7.

Piłkarze po latach potwierdzali ten scenariusz. – Chichotaliśmy po cichu, jak przekładał Johna Oshe’a na lewą stronę. Był jasnym puntem meczu, wszyscy później z nim rozmawiali. Pamiętam, że czekaliśmy na trenera w klubowym autokarze i zastanawialiśmy się, dlaczego. Potem dostaliśmy cichy sygnał, że finalizowano jego transfer – mówił Ryan Giggs.

– Przed meczem nikt nie wiedział, kto to Ronaldo. Po meczu znali go wszyscy – to znów słowa Mikaela Silvestre’a. Cristiano Ronaldo w rozmowie ze Sky Sports też przyznał, że zagrał wtedy znakomicie.

– To był perfekcyjny wieczór – powiedział CR7.

– Dostałem od Fergusona telefon w przerwie meczu. „Możemy wziąć Ronaldo ze sobą zamiast zostawiać go tutaj?”. Następnego dnia zespół poleciał do Anglii. Ja zostałem, żeby to załatwić – mówił dla The Telegraph Peter Kenyon, były prezes wykonawczy Manchesteru United.

Dlaczego „zostawić tutaj”? Bowiem wcześniejsze ustalenia dotyczyły transferu po sezonie. CR7 był wtedy nastolatkiem, który miał pozostać w Lizbonie na wypożyczeniu i grać jeszcze przez rok w lidze portugalskiej. Podobnego zdania były inne kluby, które miały go na oku.

– Cristiano chciał każdy klub, ale wszyscy chcieli go wypożyczyć na kolejny sezon do Sportingu – przyznał Jorge Mendes, agent piłkarza. – Jedyną osobą chętną wziąć go od razu był Ferguson. Zawsze powtarzam, że to trener jest najważniejszym elementem każdego transferu. Wtedy nie miałem wątpliwości, że United to idealny klub dla niego.

Wszystko działo się bardzo szybko. Sparing Sportingu z Manchesterem United rozegrany był 6 sierpnia. Patrząc na linię pomocy drużyny Fergusona w tym spotkaniu (Fortune, Richardson, Djemba-Djemba i Bellion) trudniej dziwić się, że niecały tydzień później CR7 stał się „Czerwonym Diabłem”. Zadebiutował w pierwszym zespole w tempie ekspresowym, bo 16 sierpnia. Zaledwie dziesięć dni po towarzyskim meczu, w którym zachwycił Fergusona.

Rio Ferdinand w Manchesterze United. Kulisy rekordowego transferu