Rio Ferdinand trafiając do Manchesteru United po raz drugi pobił rekord najdroższego piłkarza Wysp Brytyjskich. Przy okazji stał się też najdroższym obrońcą świata. Leeds United otrzymało za niego 30 milionów funtów, ale Sir Alex Ferguson był pewny, że sprowadza piłkarza klasy światowej. Zawodnika, który już wtedy był bardzo dobry, ale pod jego skrzydłami miał stać się najlepszy na świecie.

Latem 2002 roku, kiedy przenosił się na Old Trafford, zepchnął na dalsze miejsca inne niedawne nabytki United – Juana Sebastiana Verona (28,1 miliona funtów), Ruuda van Nistelrooya (19 milionów) i… samego siebie. Dwa lata wcześniej Leeds, sprowadzając go z West Ham, zapłaciło 18 milionów.

Do wydatków ówczesnych „szejków” – Interu, Juventusu, Lazio czy galaktycznego Realu Madryt, było jeszcze daleko, ale na Wyspach kwota wydana za Ferdinanda robiła gigantyczne wrażenie.

Embed from Getty Images

Sir Alex Ferguson wreszcie mógł odsapnąć. Jego pogoń za Ferdinandem trwała aż sześć lat. Po raz pierwszy zauważył go, kiedy ten miał zaledwie 17 lat i był jeszcze piłkarzem Bournemouth, gdzie osobą decyzyjną był Mel Machin, przyjaciel Fergiego.

– Zadzwoniłem do Mela i powiedziałem, że zamierzam zainwestować w tego chłopaka trochę pieniędzy. Nie wiedziałem, że jest tam tylko na wypożyczeniu z West Ham. Oni jednak nie chcieli go sprzedawać. Kolejną szansę mieliśmy, kiedy przechodził do Leeds, ale wtedy nie był nam niezbędny. Podstawową parą stoperów byli Ronny Johnsen i Jaap Stam, a zaraz za ich plecami przebijał się Wes Brown – mówił wówczas Ferguson.

Transfer Ferdinanda był kontrowersyjny nie tylko ze względu na cenę. Kibice Leeds poczuli się zdradzeni. Nawet sam prezes klubu, Peter Ridsdale, nie gryzł się w język.

– Nie chciałem go sprzedać, ale kiedy twój kapitan mówi ci, że nie chce już grać dla twojego klubu, nie możesz zrobić nic innego. Trochę mi smutno, ale życzę mu sukcesów. To naprawdę świetny gracz – mówił.

Embed from Getty Images

Dlaczego zdecydował się odejść? W Leeds nie miał większych szans na trofea. Drużyna była niezła, ale zaczynały się kłopoty finansowe. W Leeds zarabiał 30 tys. funtów tygodniowo. W United jego zarobki mogły zostać nawet podwojone.

„Wygląda na to, że Ferdinand mocno trzyma się starego piłkarskiego powiedzenia, że jedynym sposobem na bezgraniczną lojalność jest kupienie sobie psa” – komentowali transfer Ferdinanda dziennikarze BBC.

Co możemy powiedzieć o tym transferze z perspektywy lat? Był genialnym strzałem Fergusona. Jednym z najlepszych w jego złotej menedżerskiej karierze. W momencie składania podpisów te 30 milionów funtów zdawały się fortuną. Dziś wiemy, że Ferdinand był wart każdego wydanego na niego centa. Wiadomo, wtedy była zupełnie inna wartość pieniądza i inne realia, ale patrząc na same cyferki, piłkarzami znacznie droższymi od Rio zostali później chociażby Shkodran Mustafi czy Eliaquim Mangala.

Ile zarabiali najlepsi piłkarze świata w… 2003 roku? Beckham, Zidane i Ronaldo na czele