Rivaldo i Barcelona już kilka dni wcześniej wzajemnie postawili na sobie krzyżyk. Dalsza współpraca nie miała sensu. Kontrakt został rozwiązany. Płacowa kasa Dumy Katalonii odetchnęła z ulgą, a Brazylijczyk, który kilka tygodni wcześniej sięgnął po mistrzostwo świata, mógł dołączyć do każdego klubu, który tylko mu się wymarzył.



Każdego, który był w stanie zapewnić mu bajońskie zarobki. Tym sposobem, w wieku 30 lat, Rivaldo zameldował się w Mediolanie, podpisując kontrakt z AC Milan. 

Rossoneri rzecz jasna nie byli jedynym klubem, z którym negocjował. Agent Rivaldo uwijał się jak w ukropie. Zaproponował go do Realu Madryt, Lazio, Newcastle United, Manchester United, a nawet do Leeds United, o czym informował ich prezes, Peter Ridsdale.

– Dostaliśmy telefon od jego agenta, ale grzecznie poinformowaliśmy, że go nie chcemy. Problemem były oczekiwania finansowe, ale też fakt, czy Rivaldo w ogóle wpasowałby się w angielski futbol – mówił cytowany przez BBC. 

Embed from Getty Images

W Mediolanie dostał trzyletni kontrakt. Za każdy sezon miał zarobić 4,5 miliona dolarów. Wszyscy, z samym Rivaldo włącznie, zacierali ręce na derby z Interem Mediolan i strzeleckie pojedynki z Ronaldo. Niestety, młodszy partner z reprezentacyjnego ataku w ostatnich dniach sierpnia powędrował w przeciwną stronę i zamienił Serie A na Primera Division, wiążąc się z galaktycznym Realem Madryt. 

Francuski dziennik „Le Télégramme” nie mógł się nadziwić przebiegłości prezydenta Rossonerich – Silvio Berlusconiego. 

„Podczas gdy rynek transferowy jest niemal martwy z powodu recesji gospodarczej, Berlusconi zrobił złoty interes. Sprowadził do siebie jednego z najlepszych piłkarzy świata, mistrza globu i nie musiał zapłacić ani centa odstępnego jego byłemu klubowi.” – pisali. 

Embed from Getty Images

Milan miał kim straszyć. W sezonie 2002-03 w jednej drużynie spotkali się tacy napastnicy jak Andrij Szewczenko, Filippo Inzaghi, Jon Dahl Tommasson czy właśnie Rivaldo. Czy Brazylijczyk okazał się jednak złotym interesem? Na pewno nie, ale to właśnie w barwach Rossonerich sięgnął po jedyny w karierze puchar Ligi Mistrzów. Z czasem jego pozycja w drużynie zaczęła słabnąć, a Rivaldo coraz częściej lądował na ławce rezerwowych.



Przygodę z Milanem Rivaldo zakończył z zaledwie ośmioma bramkami w 40 meczach.

Zaraz po rozpoczęciu nowego sezonu, kiedy do Milanu na jego pozycję trafił rodak Kaka, uznał, że jego czas na San Siro dobiegł końca. Nieco ponad rok po podpisaniu kontraktu, rozwiązał go za porozumieniem stron i wrócił do Brazylii. Na koniec otrzymał nagrodę „Bidone d’Oro” za najgorszy transfer w Serie A.

Dlaczego Rivaldo musiał odejść z Barcelony?