Jesteś u szczytu kariery. Chcesz walczyć o najwyższe trofea. Chcesz zdobyć mistrzostwo kraju, marzysz o Lidze Mistrzów. Tymczasem Twój klub zostaje karnie zdegradowany do drugiej ligi. Co robisz? Zostajesz, czy jak najszybciej uciekasz, gdzie pieprz rośnie? Zlatan Ibrahimović wybrał opcję numer dwa i… chyba nikt nie może mu mieć tego za złe.

W 2006 roku, kiedy stało się jasne, że Juventus za udział w aferze Calciopoli zostanie karnie zdegradowany do drugiej ligi, szatnia została podzielona na dwie części. Jedni unieśli się honorem i zdecydowali, że pomogą w odbudowie potęgi. Alessandro Del Piero, Gianluigi Buffon czy Pavel Nedved decyzją o pozostaniu w Turynie zyskali dożywotni szacunek kibiców Bianconerich.

Inni spakowali się i wyjechali. W tym gronie znaleźli się Fabio Cannavaro i Emerson (Real Madryt), Lilian Thuram, Gianluca Zambrotta (FC Barcelona) czy Patrick Vieira (Inter). Podobnie Zlatan Ibrahimović od początku mówił, że nie ma zamiaru grać w drugiej lidze.

Władze Juventusu długo mydliły oczy kibicom, twierdząc, że nie sprzedadzą go za żadne pieniądze. Ostatecznie 24-letni wówczas Ibra trafił do Interu za 25 milionów euro.

– Juventusowi życzę wszystkiego dobrego i mam nadzieję, że już w przyszłym sezonie zagrają w Serie A. Ja jednak nie brałem pod uwagę gry w drugiej lidze, więc kiedy zgłosił się po mnie Inter, nie mogłem odmówić. Przepraszam kibiców Juve, ale musiałem pomyśleć przede wszystkim o swojej przyszłości. Jako dziecko kibicowałem Nerazzurrim – mówił na powitalnej konferencji prasowej.

Embed from Getty Images

Po latach nowe światło na sprawę odejścia Ibrahimovicia rzucił ówczesny dyrektor Juventusu, Alessio Secco.

– Zrobił wszystko, co tylko możliwe, żeby wtedy uciec z Turynu. Zarządał transferu dosłownie waląc pięściami w stół. Razem z agentem Mino Raiolą przyparli nas do muru. Wiedzieli, że jesteśmy w trudnej sytuacji. Musieliśmy go sprzedać Interowi, jednemu z największych rywali – wspominał w wywiadzie dla Tuttomercatoweb.

Przed jednym z meczów towarzyskich, podczas przygotowań do nowego sezonu, Ibrahimović odmówił do wyjazdu z drużyną. Został w hotelu i grał w PlayStation. Dopiął swego i… chyba nikt nie może mieć o to do niego większych pretensji. Po prostu pozostał sobą. Z szacunkiem u kibiców Juve wygrała ambicja.

Gianluigi Buffon – najdroższy bramkarz w historii i mistrz świata w… drugiej lidze