Fakt, że przypominanie jednej z największych wpadek podczas – co by nie mówić – długiej, pięknej kariery w dzień urodzin nie jest najbardziej fortunnym sposobem składania życzeń. Nic jednak nie poradzimy na to, że jeśli pada nazwisko David Seaman, my przed oczami mamy właśnie tego gola. 21 czerwca 2002. Ostatni podczas tamtego turnieju mecz na… Czytaj dalej O tym, jak Ronaldinho doprowadził Davida Seamana do łez