W dzisiejszej starej gazecie głównie Real Madryt i FC Barcelona. Jedni walczą o swojego bramkarza, drudzy… balangują dzień przed meczem z prostytutkami. Widocznie na Camp Nou nie zawsze było grzecznie, jak za czasów Pepa Guardioli.

28 stycznia 1998 – Real walczy o Canizaresa

Władze Realu Madryt spotkały się z Santiago Canizaresem i jego agentem. Powód? Z końcem tego sezonu kończy się jego kontrakt. Finansowe roszczenia opiekuna piłkarza mocno wyhamowały negocjacje. Dzień wcześniej barcelońskie „El Mundo Deportivo” informowało, że zawodnik zdążył już podpisać przedwstępne porozumienie z Valencią. Sam Canizares miał dowiedzieć się o tym z prasy.

Embed from Getty Images

– To absolutna bzdura, niczego nie podpisywałem. Niektóre gazety próbują koniecznie zdestabilizować sytuację w Realu, ale spokojnie, nie uda im się to. Jestem piłkarzem Królewskich – powiedział.

W podobnym tonie wypowiedział się też agent piłkarza, Alberto Toldra. – Mam już tego wszystkiego dość – powiedział.

Negocjacje będą kontynuowane, ale stanowiska obu stron są jasne i bardzo rozbieżne. Real oferuje 150 milionów peset za sezon (niecały milion euro – red.) i nie ma zamiaru płacić bonusu dla agenta, który oczekuje kolejnych 500 milionów.

28 stycznia 1999 – Paolo Di Canio piłkarzem West Ham United

Paolo Di Canio dostanie szansę na naprawienie swojej wątpliwej reputacji w nowym klubie. Młoty odkupiły go z Sheffield Wednesday, płacąc skromne 1,5 miliona funtów i podpisując z nim 3,5-letni kontrakt. Rio Ferdinand powiedział, że nie może doczekać się gry z nowym kolegą.

Embed from Getty Images

– Potrafi robić z piłką rzeczy, o których normalni ludzie mogą tylko pomarzyć. Ma niewiarygodne umiejętności. W Sheffield nie miał wsparcia, czuł się źle. Kwota odstępnego mówi, że oni także nie darzyli go wielką sympatią – mówił menedżer West Ham, Harry Redknapp, na powitalnej konferencji prasowej.

28 stycznia 2002 – Seksualny skandal w Barcelonie

Tandetny skandal seksualny i porażka z Osasuną. Nic dziwnego, że w Barcelonie mówi się o poważnym kryzysie.

Katastrofa w zeszłym sezonie okazała się tylko preludium. Po przegranej 0:1 z Osasuną na Camp Nou Blaugrana zajmuje ósme miejsce w lidze. Do wątpliwej jakości ruchów transferowych i problemów z zarządzaniu finansami doszedł jeszcze ostatni skandal seksualny z piłkarzami w roli głównej.

Telemadrid ujawnił, że pięciu piłkarzy Barcelony zorganizowało huczną imprezę w noc poprzedzającą starcie z Rayo Vallecano. Zabawa była przednia. Luksusowy apartament, cztery prostytutki i rachunek opiewający na 3 tys. funtów. Oficjalne tłumaczenie Barcelony nie zabrzmiało zbyt poważnie. Powiedzieli, że owszem, w hotelu były kobiety, ale tylko przez pół godziny. Ponoć wpadły  po autografy.

Embed from Getty Images

Nazwiska balangowiczów nie zostały ujawnione, ale prasa dotarła do informacji, że chodzi o trzech Hiszpanów i dwóch Holendrów. Podejrzenia padły na Patricka Kluiverta i Philipa Cocu. Trener Carles Rexach o całe zamieszanie oskarżył dziennikarzy.

– Nie możemy Wam już ufać. To wszystko kłamstwa, ale teraz jest już za późno na odkręcenie sprawy. Czujemy się, jakby obrzucono nas gównem – mówił ze łzami w oczach.

Kilka dni później nieco zmienił narrację i powiedział, że „byłoby jeszcze gorzej, gdyby jego piłkarze balowali z mężczyznami”.

W kolejnym meczu piłkarze Barcelony zostali powitani gwizdami, tłumem z gumowymi lalkami i wymownymi transparentami. „Mniej dziwek, więcej piłki nożnej”.

28 stycznia 2003 – Makelele chce zostać w Realu Madryt

Claude Makelele oświadczył, że jest szczęśliwy w Realu Madryt i to ten klub będzie miał absolutne pierwszeństwo w rozmowach celem przedłużenia jego umowy. Zażądał jednak podwyżki, do której w Madrycie podchodzą jednak wyjątkowo sceptycznie.

Embed from Getty Images

– Nie mam zamiaru odchodzić, ale mam wiele ofert, a pod koniec sezonu może pojawią się kolejne. Nie przewiduję przyszłości, ale powtarzam, że Real zawsze będzie miał pierwszeństwo. O kwestii finansów nie chcę już rozmawiać – mówił.

https://klasykafutbolu.pl/trzy-sytuacje-po-ktorych-uznasz-ze-carles-puyol-byl-najlepszym-kapitanem-w-historii-pilki/